Jak zapewnić plantacjom rzepaku optymalny start
Producenci rzepaku czekają na początek wiosny. Dopiero wtedy będzie można ocenić stan plantacji po zimie. Pewne wnioski można wyciągnąć już teraz. 

Późny siew rzepaku ozimego sprawił, że w wielu regionach kraju rzepak nie osiągnął fazy rozwojowej zapewniającej mu dobre przezimowanie. Warunki pogodowe panujące podczas tegorocznej zimy są bardzo trudne, zwłaszcza dla niedostatecznie przygotowanych do zimy roślin.

Intensywne opady śniegu, które wystąpiły już w listopadzie 2010 roku przykryły grubą warstwą uprawy ozime na terenie całego kraju. Pod taką śnieżną ochronną warstwą silny mróz /w grudniu temperatury sięgały nawet 30 stopni poniżej zera/ nie stanowił zagrożenia dla upraw rzepaku. Jednak przy niezamarzniętej jeszcze przed nadejściem minusowych temperatur ziemi, rośliny intensywniej oddychały metabolizując zgromadzone jesienią węglowodany, a w dalszej kolejności białka.  Opadom dużych ilości śniegu na niezamarzniętą glebę towarzyszą także uszkodzenia roślin spowodowane zbyt dużą koncentracją dwutlenku węgla, który gromadzi się pod śniegiem. Prowadzi to do uduszenia roślin. Dużym problemem okazała się także odwilż z przełomu roku, która trwała do połowy stycznia. W niektórych rejonach Polski temperatury powyżej zera utrzymywały się przez 3 tygodnie, często na poziomie +5 - +10 st. C, co mogło doprowadzić do rozhartowania się roślin. Następnie mocno się ochłodziło – mróz ściął lodem wodę z roztopów.  Już dzisiaj, w połowie zimy możemy przypuszczać, że stan tegorocznych plantacji po zimie nie będzie najlepszy. Niezbędna będzie pomoc roślinom w regeneracji. A to jeszcze nie koniec problemów tej zimy. W niektórych regionach Polski już teraz dochodzi do wysmalania – pokrywa śniegowa stopniała, a wieją suche i mroźne wiatry, które wysuszają rośliny.

Należy pamiętać, że, im później na przedwiośniu wystąpi ochłodzenie z przymrozkami, tym większe przyniesie straty. W tym czasie, rozhartowanym plantacjom zagrażają nawet kilkustopniowe mrozy. W tym okresie bardzo niebezpieczne są także dobowe zmiany temperatur, szczególnie na glebach organicznych, które magazynują duże ilości wody. Gdy w nocy woda zamarza, gleby zwiększają swoją objętość, a podczas dnia, gdy temperatura powietrza wzrasta, kurczą się. W wyniku tego zjawiska dochodzi do ich wysadzania roślin. Bardzo wczesna wiosna sprzyja także wymakaniu, gdy woda z roztopów zbiera się w zagłębieniach terenu blokując roślinom dostęp tlenu, na skutek czego rośliny duszą się i zamierają.

W uprawie rzepaku ozimego najsilniejszym czynnikiem stresowym jest zima, a dokładniej, niekorzystne warunki pogodowe znamienne dla tej pory roku. Uszkodzone i osłabione przez mrozy i inne, ekstremalne czynniki pogodowe rośliny łatwo są porażane przez grzyby, dlatego tak ważna jest ocena przezimowania plantacji rzepaku ozimego. Bardzo istotne jest to, by zbyt pochopnie nie podjąć decyzji o zaoraniu plantacji. Warunkiem otrzymania wysokich plonów jest szybki start i efektywna regeneracja osłabienia, a niejednokrotnie także uszkodzeń zimowych. Nie zawsze udaje się zapewnić taki start roślinom tradycyjnymi metodami agrotechnicznymi, dlatego niezbędne jest zastosowanie alternatywnych metod, które sprzyjają regeneracji uszkodzeń. Dzięki tym zabiegom niejednokrotnie udaje się uratować uprawy, które mimo złego przezimowania zdecydowano się utrzymać i pomóc im w regeneracji, aby ostatecznie uzyskać wysoki i wyrównany plon. Przykładem takich preparatów, które służą do regeneracji  plantacji rzepaku ozimego są biostymulatory. Na przykład biostymulator Asahi SL, który zawiera w swoim składzie związki fenolowe naturalnie występujące w komórkach roślinnych i uczestniczące w szeregu procesów biochemicznych i fizjologicznych roślin. Od wielu lat stosowania preparatu obserwuje się pozytywny wpływ na roślinę polegający między innymi na wspomaganiu roślin w szybkim reagowaniu na czynniki stresowe. Następuje to dzięki uwalnianiu większej ilości energii dostępnej roślinie, przyspieszeniu przepływu cząsteczek w komórce i między tkankami, wzmocnieniu ścian komórkowych czy poprzez usprawnienie gospodarki hormonalnej w roślinie.

Efektywniejsza regeneracja uszkodzeń zimowych i bujniejszy wzrost wiosną prowadzi do wyższej liczby najbardziej plonotwórczych rozgałęzień I-go rzędu, wzrostu liczby łuszczyn. Ponadto wzmocnienie powstających w tym czasie komórek zalążni i pylników prowadzi do wyższej liczby nasion w łuszczynie a także wzrostu masy 1000 nasion. Po zastosowaniu biostymulatora rośliny rzepaku są mniej narażone na suszę dzięki silniejszemu systemowi korzeniowemu oraz odporniejsze na późne przymrozki. Obserwowane efekty skutkowały wzrostem plonu rzepaku średnio o 10 %. Zaobserwowano również wyraźną tendencję do wyższych różnic między polem kontrolnym a polem opryskanym biostymulatorem na plantacji silniej uszkodzonej podczas zimy.

Biostymulator stymuluje w roślinie wiele skomplikowanych procesów. Każdy proces życiowy, ma podłoże w materiale genetycznym zawartym w chromosomach. Opryskiwanie roślin biostymulatorem podwyższa ekspresję bardzo wielu genów. Wśród genów o zmienionej ekspresji znalazły się m.in. te odpowiedzialne za proces fotosyntezy, kontrolujące rozwój generatywny roślin, przejście z fazy wegetatywnej w generatywną oraz dotyczące sygnalizacji czynników środowiska.

Dobra koniunktura na rynku rzepaku zachęca do inwestowania w tę uprawę. Wielu pól nie udało się obsiać rzepakiem w ogóle, wiele upraw nie przetrwa trudnych warunków zimy. Można więc być pewnym, że wysoka cena na rzepak będzie aktualna również w sezonie 2011.     

Warto więc inwestować w plantacje rzepaku, nawet te które nie rokują najlepiej po zimie. Zastosowanie biostymulatora oddziałującego kompleksowo na kondycję roślin jest, jak wynika z dotychczasowych wieloletnich doświadczeń, działaniem o wysokim poziomie efektywności.

Anna Rogowska